czyli fraszki, limeryki, aforyzmy, epitafia Wojciecha Wojnara
czwartek, 26 czerwca 2008
Biały niedźwiedź, żyjący nad Białką
raz przysługę wyświadczył rusałkom.
Oczywiście, niedźwiedzią,
więc rusałki dziś siedzą…
nad kołyską, grzechotką, piszczałką.
 
 
(również konkursowy - Biały Miś)
 
 
19:52, wojciech.wojnar , Limeryki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 czerwca 2008
Gdy w Radzyniu spili Zdzisia,
to białego ujrzał misia.
Przejął się tym trochę Zdziś:
„Myszka – zgoda! Ale miś…?
Brr… nie piję więcej. Dzisiaj!”
(I miejsce w V Ogólnopolskim Konkursie Satyrycznym "Biały Miś w Radzyniu Podlaskim)
20:17, wojciech.wojnar , Limeryki
Link Dodaj komentarz »

Zacznę me CV ab ovo,
czyli ab urbe condita:
Na początku było słowo,
potem Adam i kobita.

 
Nasz praojciec kochał żarty,
wciskać wam nie będę lipy!
I swej Ewie w trakcie party
robić głupie zwykł dowcipy!


Wciąż rozśmieszał śliczną Ewę,
śmieszne wice opowiadał,
aż dla żartu raz pod drzewem
pofiglował z Ewą Adam.


Z tych ich figli i zdrad licznych,
z małpą śmieszną, gdzieś ukradkiem,
powstał wyż demograficzny,
w tym Ja. Ponoć nie przypadkiem.


Gdym więc przyszedł na świat grzechu
i gdy klapsa lekarz mi dał,
to płakałem, lecz ze śmiechu,
bo świat mi się śmieszny wydał.


Cóż, mam zaburzenia jaźni
i satyra mnie rozczula.
Kiedy widzę - król się błaźni,
lubię pobłaznować z króla.


W głowie mej się żart wciąż rodzi,
cięte myśli, ostre fraszki.
Tnę więc piórem, cóż mi szkodzi,
w wady, głupstwa i watażki.


Na tym kończę wstęp naprędce,
by dać upust fraszkom, żartom.
Kiedy jest się wielkim mędrcem,
powygłupiać też się warto.

 

18:29, wojciech.wojnar , O mnie
Link
| < Czerwiec 2008 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30